Yvaine próbowała zaprzeczyć, ale bezskutecznie.
Potem wydała z siebie dziwny chichot.
"Może z kimś zaczęłam się spotykać. Tak na luzie. Na pewno nie mieszkamy razem. Po prostu byłam zajęta, to wszystko."
"Czekaj, co?" Usiadłam prosto. "Kto to jest?"
"Proszę, spójrz."
Wyciągnęła telefon i wcisnęła mi ekran w twarz.
Wpatrywał się we mnie selfie dziecięco wyglądającego faceta z absurdalnie symetryczn






