"Naprawdę?" Daniel przetarł dłonią twarz. "W barze jest tłum. Musiałem przepychać się łokciami, żeby w ogóle mnie usłyszeli."
Na scenie Cade zagrał ostatni dźwięk i szybko się ukłonił.
Tłum wybuchnął.
"Jeszcze jeden!" krzyknął ktoś.
Inni mu zawtórowali, coraz głośniej, ale Cade nie przestał.
Zszedł ze sceny ze swoją gitarą.
Kilka głosów jęknęło, gdy światła znów zmieniły się na przyćmione czerwone






