Tej nocy wiatr stał się chłodniejszy. Mocniej otuliłam się koszulą z długim rękawem i przysunęłam się bliżej schronienia, jakie dawała chata.
Nie odważyłam się jednak za bardzo poruszać, bo tuż za mną spał Ashton.
Na zmianę spaliśmy po pół nocy. Starałam się zachować czujność, ale powieki stawały się coraz cięższe.
Nagle poczułam chłodny powiew na ramieniu. Zaskoczona, otworzyłam oczy. Kilka krope






