Ashton milczał przez dłuższą chwilę. – Mieli pod ręką prywatnego lekarza.
– No dobrze, kto to był? Musimy im koniecznie podziękować za uratowanie jej – powiedziała Naomi.
Prawie się roześmiałam. Wyobrażałam sobie Ashtona dziękującego Rhysowi? Chyba po jego trupie.
– Słyszałam, że to znowu ta Genevieve? Więc co zamierzasz z tym zrobić tym razem? – pytanie Naomi brzmiało jak wyzwanie, jakby domagała






