Pokój szpitalny był cichy, powietrze zatęchłe od antyseptyków.
Patrząc na telefon po zakończeniu rozmowy, poczułem przypływ satysfakcji, który przeciął tępy ból w nodze. Dzięki niemu czułem się bardziej bystry, bardziej czujny.
Dominic otworzył drzwi i wszedł do środka.
Mój uśmiech zniknął, gdy tylko go zobaczyłem. – No i co? Znalazłeś ją?
Dominic spuścił wzrok, a na jego twarzy pojawił się rumien






