Jego duże dłonie uniosły mnie bez wahania, a pocałunek, którym mi odpowiedział, był surowy i intensywny.
Powietrze wokół nas zaczęło gęstnieć od gorąca. Mocno objęłam go za szyję, wlewając całą swoją tęsknotę w ten uścisk.
Niepokój z moich koszmarów i ból oczekiwania na niego sprawiły, że desperacko potrzebowałam zapewnienia. Poczucie jego solidności i realności przy mnie było jedyną rzeczą, która






