– Kiedy będziesz w pracy, masz mieć włączony telefon i być ze mną na linii przez cały czas.
Odebrało mi mowę. To oznaczało zero prywatności.
Ale widząc zacięty wyraz jego szczęki – jasny komunikat „bierzesz albo zostawiasz” – w końcu zacisnęłam zęby i zgodziłam się na jego żądania.
Gdy wsiedliśmy do samochodu, Ashton umieścił mi w uchu słuchawkę Bluetooth. Zawiózł mnie do studia i nalegał, żeby od






