Następnego dnia Yvaine wpadła do mnie do pracowni na lunch.
Gawędziłyśmy o tym i o owym, potem zaczekała na odpowiedni moment i powiedziała: – A tak przy okazji, Miro, od jakiegoś czasu chciałam ci coś powiedzieć.
– Co takiego? – podniosłam wzrok.
– Myślę o tym, żeby gdzieś wyskoczyć na mały wyjazd, tak dla relaksu. Chcesz jechać ze mną?
– Wyjazd? – zawahałam się.
Prawdę mówiąc, od wieków nigdzie






