Kolejne dni minęły spokojnie.
Odpoczywałam na oddziale i kiedy tylko miałam siłę, chodziłam odwiedzać Maple’a i Captain Crunch.
Okazało się, że Ashton miał rację. Za każdym razem, gdy przychodziłam i nie skupiałam się na Captain Crunch, zaczynała płakać. Nie miałam wyboru, musiałam być blisko niej, podczas gdy biedny Maple zostawał sam.
Za każdym razem, gdy wracałam na oddział, znów dopadało mnie






