Zazdrosna? Oczywiście, że nie.
A przynajmniej tak sobie powtarzałam. Ale w głębi duszy musiałam przyznać, że może jednak trochę tak. Tylko troszeczkę.
Pierwszą rzeczą, jaką zrobił po wyjściu spod prysznica, było sprawdzenie, czy wszystko w porządku z Minnie, a potem z Mickeyem, nie rzucając na mnie nawet jednego spojrzenia, jakbym w ogóle nie istniała w tym pokoju.
Ashton nachylił się i lekko mnie






