Westchnęłam, a moje ramiona opadły. – Daj spokój. Po co w ogóle cię o to pytam? No cóż, nawet jeśli nie jestem teraz świetną mamą, popracuję nad tym.
Mickey wciąż wpatrywał się we mnie spokojnie, milczący jak zawsze.
Uśmiechnęłam się, podniosłam go i delikatnie przytuliłam.
Po chwili otworzyły się drzwi sypialni i wszedł Ashton, trzymając w ramionach świeżo przewiniętą Minnie.
Odłożyłam Mickey’ego






