Położna, zanim poszła na urlop, przestrzegała nas, żebyśmy nie podnosili dzieci za każdym razem, gdy zapłaczą.
Ostrzegała, że to może sprawić, że staną się zależne od noszenia, a na dłuższą metę tylko się wykończymy.
Ale w tej chwili nie mieliśmy wyboru. To było jedyne, co działało.
Ashton trzymał je pionowo, po jednym na każdym ramieniu, ich maleńkie bródki oparte o jego ciało. To był jedyny spos






