Hanna
Dość to dość.
Wiedziałam, że Tasia słabnie.
Obserwowałam, jak korzysta ze wspólnych mocy, próbując zrozumieć, co właściwie robi. Wpadała i wypadała ze stanu świadomości, zanurzając się w krainie snów, w krainie duchów, by stamtąd czerpać moce i przenosić je do naszej rzeczywistości, tworząc potężne, wstrząsające ziemią podmuchy wiatru, które kilkakrotnie mnie powaliły.
Nie była tak potężna,






