Maeve
– Mogę kawałek? – zapytałam, wskazując na udko indycze owinięte tłustym, brązowym papierem, które Troy trzymał przy ustach, przygotowując się do ugryzienia. Uniósł brew, a potem westchnął, podając mi udko i kręcąc głową, gdy wzięłam największy kęs, jaki się dało.
– Mógłbym ci kupić twoje własne…
– Nie chciałam, dopóki ty nie miałeś – uśmiechnęłam się szeroko, rozkoszując się kęsem.
Troy obją






