Maeve
Zamek tętnił życiem. Obiad podano w formie bufetu, a wszyscy zebrali się w formalnej sali jadalnej, gdzie odbył się bal.
Jednak ja znalazłam się w bibliotece, która była cicha i pusta, z wyjątkiem mojego taty.
Stał przed jednym z okien, z kieliszkiem szkockiej w dłoni. Wyglądał na zamyślonego, ale jego brwi były zmarszczone.
"Hej" - powiedziałam, zamykając za sobą drzwi. "Chciałeś ze mną por






