– Nie przejmuj się – powiedziała Brook, gdy wróciłam z całym dobytkiem do pokoju, który z nią dzieliłam. – Jestem pewna, że świetnie się spisałaś jako osobista asystentka księcia. Może po prostu chce, żeby każdy spróbował.
Usiadłam na końcu łóżka obok niej i uśmiechnęłam się. Była taka słodka, zawsze próbowała pocieszać innych, zawsze starała się oszczędzić ludziom przykrości.
Prawda była taka, że






