Wydałem cichy gwizd, i w następnej chwili przez drzwi wleciał lew, celując prosto w mojego napastnika, który musiał mnie puścić.
Perceval wślizgnął się do środka, podcinając Lutrowi nogi, a Samson, tygrys, wpadł z rykiem i zmusił mężczyznę do dalszego odwrotu.
Pobiegłem do Brook i objąłem ją ramionami. "Musimy się stąd wydostać" - szepnąłem jej. "Czy jesteś w stanie ustać?"
Miała zmieszany wyraz t






