**Perspektywa Ethana**
– Soren? Gdzie ja jestem…?
– Hej, bracie. Już nie śpisz! – Soren uśmiechnął się do mnie, a ja zamrugałem kilka razy, próbując zrozumieć, gdzie do cholery jestem.
Myślałem, że powinienem być martwy, ale skoro nie byłem, to przynajmniej powinienem być w pałacu, w jednej z sypialni.
Ale nie, byłem w jakiejś jaskini, wyglądało na to. Coś dziwnego musiało się wydarzyć, kiedy byłe






