Minęły dwa dni. Theo nie powiedział mi już nic więcej, a ja jemu.
Spędzaliśmy dużo czasu w bibliotece lub salonie, ja szukałam informacji, a on… dąsał się. Przynajmniej tak to wyglądało z mojej perspektywy. Może używał połączenia umysłowego, aby komunikować się z przywódcami pobliskich watah, albo stworzył jakąś sieć do przekazywania informacji z powrotem do zamku. Szczerze mówiąc, nie miałam poję






