Maeve.
To niemożliwe.
Aaron skinął mi głową, a jego loki opadły mu na twarz. – Maeve – powiedział poważnym tonem, zupełnie innym niż ten, który słyszałam jeszcze kilka godzin temu. – Wyglądasz… no, dobrze.
Widziałam uśmiech czający się w kąciku jego ust. Spojrzałam na niego gniewnie, co go zaskoczyło – jedna z jego ciemnych brwi uniosła się do góry.
Ernest stał między nami, spoglądając wyczekująco






