Nigdy wcześniej nie widziałam kobiety, która tam stała, ale od razu wiedziałam, kim musi być.
Miała na sobie długą, powłóczystą fioletową suknię z narzuconym na wierzch płaszczem, który sięgał ziemi. Uszyty z czarnego aksamitu, z fioletowymi piórami na ramionach, sprawiał, że szata wyglądała jakby stworzona dla królewskiej damy.
I dokładnie taka osoba ją nosiła.
– Lady Nito, Wasza Wysokość – powie






