Rowan
Shelly odwróciła się, żeby na mnie spojrzeć przez ramię. Dziecko wtulone w chustę na jej piersi, szliśmy w stronę światła, które promieniowało przez otwór w jaskini. Zmarszczyła oczy, mrużąc je w ciemności za mną.
– Jest dobrze – wyszeptałem, starając się nie obudzić śpiącego malucha przywiązanego do moich pleców. – Długo ich nie słyszałem.
Shelly przełknęła ślinę, zerkając jeszcze raz w cie






