Zatrzymaliśmy się przed dużą żelazną bramą, na której widniał królewski herb. Strażnicy nas przepuścili i ruszyliśmy w stronę domu, który stał na samym szczycie wzgórza.
Nie tego się spodziewałam, kiedy Warren powiedział mi, że jedziemy do jego letniej rezydencji. Myślałam, że będzie to coś podobnego do pałacu.
Luksus. Ekstrawagancja. Przepych.
Ale to miejsce było urocze, piękne i spokojne.
Warren






