Aurora westchnęła: "Naprawdę mi go żal."
"Mnie też. Ale nie mogę go okłamywać. To tylko bardziej go zrani w przyszłości."
Aurora uśmiechnęła się krzywo: "Może masz rację. Panno, miło było z tobą porozmawiać. Oto twoja kolacja. Jeśli będziesz czegoś potrzebować, proszę, nie wahaj się mi powiedzieć."
Patrzyłam, jak wychodzi z pokoju, i nawet nie próbowałam uciekać. Na zewnątrz byli strażnicy, strażn






