Julissa siedziała na kolanach Scotta, czekając na jego reakcję.
Ale on nie odezwał się ani słowem – po prostu wpatrywał się w nią tym specyficznym wzrokiem, przez który czuła, że może rzucić się na nią w każdej sekundzie.
Zaczęła lekko panikować.
Chwila… czy to możliwe, że im bardziej myślał o tym, że była z innym mężczyzną, tym bardziej wyzwalało to w nim jakieś dziwne, zaborcze pragnienie zdobyc






