Scott poklepał ją po wierzchu dłoni, po czym wyciągnął dokument z teczki leżącej na kanapie i podał go Julissie.
Julissa rzuciła mu nieufne spojrzenie, zanim go otworzyła.
To była… umowa najmu.
Szybko ją przejrzała. Sens był jasny: Scott chciał formalnie wynająć jej swoje mieszkanie.
Wszystko zostało zrobione zgodnie z właściwymi procedurami najmu – wymieniono standardowe warunki, takie jak „kaucj






