Pan Hickman skinął głową.
– Byłeś w Shadelake w interesach?
– Tak – odpowiedział Scott. – Musiałem uczestniczyć w otwarciu oddziału firmy.
Julissa zerknęła na niego ukradkiem i zauważyła, że kiedy Scott rozmawiał z jej ojcem, był wyjątkowo dobrze ułożony – łagodny, uprzejmy, bez śladu tej swojej zwykłej, lodowatej maniery prezesa.
„Cyk, cyk” – pomyślała. Czy ta zdystansowana wersja jest fałszywa,






