– Bóstwo Jedzenia? – Scott zachichotał. – Właściwie to do ciebie pasuje.
– To nie o takiego boga chodzi… – Julissa machnęła ręką. – To pojęcie z chińskiego zodiaku i teorii pięciu żywiołów… nieważne, nie potrafię tego dobrze wytłumaczyć. Po prostu wczuj się w klimat.
Scott wyraźnie nie był zainteresowany zgłębianiem astrologii. Po prostu wpatrywał się w nią z bliska.
– Więc nie wchodzisz już do ic






