Scott skinął głową, słysząc jej słowa.
Julissa czekała, aż rozwinie temat, ale on nie dodał nic więcej.
Nie miała wyboru, musiała sama pokierować rozmową.
– Nie wiesz, kim ona jest?
– Jest tak wiele osób, którym się podobam. Jak miałbym zgadnąć?
Julissa otarła wyimaginowaną kroplę potu z czoła – mniejsza z tym, nie miała siły kłócić się z narcystycznym prezesem. W końcu, jeśli ktoś miał prawo być






