Scott zachichotał bezradnie.
– Perfumiarka pamięta recepturę. Jeśli ci się podobają, każę jej przygotować jeszcze kilka flakonów, żebyś miała zapas. W przyszłości możesz mieć ich tyle, ile zechcesz.
Dopiero wtedy Julissa się rozluźniła.
Myślała, że to jedyna w swoim rodzaju mieszanka na zamówienie, coś, co Scott specjalnie zlecił – limitowana edycja, która przepadnie po zużyciu.
– Trzeba było tak






