Scott zgodził się tak łatwo, że Julissa nie mogła powstrzymać fali rozczarowania.
Ale nie mogła nic powiedzieć, więc powtórzyła naburmuszona:
– To proszę się wyprowadzić do domu.
Przez resztę dnia pracy Julissa pozostawała w apatycznym, melancholijnym nastroju.
Kiedy w końcu nadszedł czas wyjścia, odbiła kartę jak zwykle i udała się z panem Nicholsem do windy.
Wcisnęła przycisk parteru.
Scott tymc






