Scott uniósł brew. „Więc bycie lubianym przez pannę Hickman to największe błogosławieństwo mojego życia, co?”
„Oczywiście. Mam bardzo wysokie standardy” – powiedziała Julissa z zuchwałym uśmiechem.
Zaśmiał się – szczerze rozbawiony. Przed nim była jedyną dziewczyną na tyle odważną, by być tak pewną siebie… wręcz bezczelną. Ale jakoś jej to pasowało.
Po chwili Julissa poruszyła temat, który nie daw






