Archer westchnął cicho, delikatnie zamykając za sobą drzwi, po czym odwrócił się do Maeve, która siedziała wyglądając na kompletnie zagubioną.
– Pan McDaniel wyniósł panią z pożaru i poprosił, żebym pani o tym nie mówił – powiedział, jego głos brzmiał niemal niechętnie. – Ale teraz, kiedy pani to zobaczyła, nie ma sensu dłużej tego przed panią ukrywać.
Maeve powoli podniosła głowę, jej blade usta






