To był wilk.
Włosy na ramionach Charlotte stanęły dęba, a nogi zaczęły się trząść.
Powoli i ostrożnie zaczęła cofać się cal po calu, gotowa do ucieczki.
Jednak wilk przyspieszył kroku, mrużąc oczy. Wyczuwała od niego morderczą aurę.
– N-Nie jedz mnie.
Charlotte wykrztusiła te słowa, po czym cofnęła się o kilka kroków. Następnie rzuciła się pędem w stronę, z której przyszła.
Przez kilka sekund zza






