– Wpuść mnie, proszę – błagała Charlotte, szlochając. – Tu jest wilk, który zaraz mnie zje.
– Aha – brzmiała beztroska odpowiedź Zachary'ego. Następnie wstał i powoli odszedł.
– Hej! – Charlotte była na skraju załamania. Uderzyła pięściami w stalowe bramy i krzyknęła: – Nie będziesz tak po prostu stał i patrzył, jak umieram, prawda? Jeśli mnie nie wpuścisz, zginę!
Zachary zignorował ją, kontynuują






