– To będzie bułka z masłem... – Ben z pełną pewnością siebie wyciągnął kolejną rzutkę.
– Nie dotykając łodygi! – dodała Charlotte.
Na ułamek sekundy Ben osłupiał. Patrząc na Morgan z różą w ustach, z której wystawał tylko krótki kawałek łodygi, zdał sobie sprawę, jak trudno będzie w nią trafić, nie raniąc dziewczyny.
A teraz nie dość, że nie mógł trafić w łodygę, to jeszcze miał strącić płatki na






