Po zerknięciu na mężczyzn, Charlotte zmarszczyła brwi jeszcze mocniej. Odprawiła ich ruchem palców.
– To nie oni? – wykrztusił z niedowierzaniem Peter.
– Po prostu wyjdźcie – warknęła Lupine.
Peter pośpiesznie wyprowadził hostów. Chwilę później wszedł sam i zapytał ze znużeniem: – Pani Lindberg, ci hości pasowali do pani opisu.
– Może się przebrał? – zasugerowała Lupine.
– To całkiem możliwe. Pójd






