Peter wciąż był oszołomiony, gdy Charlotte wyszła ze swoimi ochroniarzami.
– Peter, pomocy! – zawodził z bólu host.
Słysząc jego jęki, Peter i pozostali hości pośpiesznie pomogli mu wstać.
– N-nie ruszajcie mnie! – krzyknął host. – Myślę, że złamała mi kręgosłup. Dzwóńcie po karetkę!
– Co? – Peter zamarł. – Aż tak źle?
– Tak! – Host wybuchnął płaczem. – To żadna bogata dziedziczka. To diabeł w lud






