– Nie widziałaś jej gestu? – Lupine zmarszczyła brwi, po czym wyjaśniła: – Jeśli pójdziemy za nią i zrujnujemy jej plan, wścieknie się na nas. Wiesz, jaka jest porywcza.
– Ale to zupełnie obcy facet! A jeśli ma złe zamiary?
– Musimy śledzić ich w ukryciu. – Lupine ruszyła do tylnych drzwi, przez które wcześniej wyszła Charlotte z tym tajemniczym mężczyzną. – Nie możemy trzymać się zbyt blisko, ale






