Zachary ledwie zdążył usiąść w swoim gabinecie, gdy pojawił się Taylor.
Lucy nalała Taylorowi filiżankę kawy, a Zachary'emu podała szklankę zmrożonego alkoholu, po czym cicho wyszła.
„Tak mi przykro, że przeszkadzam z samego rana” – zaczął Taylor. Rzadko musiał kogokolwiek prosić o pomoc, więc w jego głosie pobrzmiewało lekkie zakłopotanie, gdy kontynuował: „Wiem, że nie powinienem ci przeszkadzać






