Charlotte po prostu na niego spojrzała. Nie powiedziała ani słowa, odwróciła się i wsiadła do samochodu...
Kiedy drzwi samochodu się otworzyły, Zachary zobaczył w środku swoje dzieci i vice versa. Szybko i z zapałem go powitały: „Tatusiu...”.
„Zostańcie z mamusią przez kilka dni. Przyjadę po was za kilka dni”.
Zachary zachował spokój i rozsądek. Nie miał zamiaru wdawać się w sprzeczkę z Charlotte






