– Tak. – Zachary skinął głową.
– Wow, to wspaniale! – Jamie był wniebowzięty. – Czy to znaczy, że się pogodziliście?
– Potrzebujemy więcej czasu... – Odwracając się, Zachary spojrzał na Charlotte. – Mamusia nadal jest na mnie zła, więc muszę jej zaimponować.
– Haha! Daj z siebie wszystko! – Jamie zacisnął pięść i wyrzucił ją w powietrze. – Nie będę wam już przeszkadzał. Poczekam na dole!
– Idź. –






