– Dzień dobry! – przywitał się Zachary, powoli podwożąc Henry'ego do stołu w jadalni. – Gdzie wasze maniery?
– Dzień dobry, pradziadku – przywitały się trojaczki.
– Dzień dobry. – Henry nie wyglądał tego ranka zbyt dobrze. Był blady, co wskazywało, że nie miał za sobą przespanej nocy. Mimo to zdołał obdarzyć dzieci serdecznym uśmiechem.
Spojrzał z dezaprobatą na Ellie. – Dlaczego jesteś taka chuda






