Słysząc to, Luke pospiesznie wyjaśnił: „Joey, nie jestem pijany. Mam mocną głowę, więc możesz być spokojna”.
– Ja nie jestem spokojny – rzekł Ethan głębokim głosem. Następnie ujął dłoń Josephine. – Odwiozę cię do domu.
– Uch! Cóż... – Josephine zamarła na moment z zaskoczenia, ale Ethan zdążył już pociągnąć ją w stronę fotela pasażera w swoim samochodzie.
– Joey, przecież mogę cię odwieźć. Naprawd






