Josephine zastanowiła się i doszła do wniosku, że to musiało być coś, co zorganizował Ethan. Skinęła głową. – Jasne!
Następnie ekspedientki zrobiły jej makijaż i pomogły założyć piękną, błękitną suknię wieczorową. Gdy skończyły, przypominała olśniewającą syrenę, szlachetną, a zarazem tajemniczą. Spojrzała na swoje odbicie w lustrze, zadowolona z iście księżniczkowego makijażu i fryzury.
– Panno Ja






