– Sam to zrobię – powiedział Jasper. Nie mógł jej na to pozwolić, inaczej coś w nim mogłoby pęknąć. Właśnie dlatego wziął zimny prysznic: by utrzymać swój ogień w ryzach. Nie chciał, by znów go podsycała.
– Nie. Ja to zrobię – zaprotestowała Willow. Nie było szans, by z łatwością dosięgnął swoich pleców.
Jasper nie mógł z nią wygrać, więc pozwolił jej robić to, co chciała. Willow zrezygnowała z wa






