– C-czego chcesz? M-mogę ci dać w-wszystko. Tylko mnie nie zabijaj – wydukał niewyraźnie kapitan. Zakładając, że Jasper mógł nie zrozumieć, powtórzył swoje zdanie.
Wargi Jaspera wygięły się lekko, zdradzając mordercze zamiary, i z jednym wystrzałem ostatni członek pirackiej załogi runął na ziemię. Następnie jego wzrok powędrował w kierunku wyspy. Zaciekła żądza mordu w jego oczach nagle wyparowała






