**Perspektywa Elony**
Słaby ślad lawendowych perfum, których ktoś nadużył, wypełniał studio. Moje szpilki zwisały mi z palców, paski muskały moje udo. Wzięłam głęboki oddech, zanim usiadłam na krawędzi ławki, by je wsunąć. Wszystko wydawało się takie samo, zimne, nieskazitelne, bezlitosne, ale we mnie coś się zmieniło. Byłam jeszcze bardziej zdeterminowana, by to zrobić, bez względu na wszystko.
P






