**Perspektywa Elony**
Tristan i ja jechaliśmy w ciszy do VFS. Dziś szedł do pracy i jak zawsze wyglądał przystojnie w swoim garniturze... Miasto się budziło, jego puls był miarowy, ale stłumiony. Ruch uliczny szumiał wokół nas, ale moje myśli były głośniejsze. Znajome ulice rozmazywały się za oknem, każdy charakterystyczny punkt wciągał mnie głębiej w spiralę niepokoju, która zaciskała się w moim






