**Perspektywa Tristana**
Parking VFS był już wypełniony samochodami. Późne popołudnie, złote światło muskało krawędzie trampek modelek, które spieszyły do czekających aut. Spojrzałem na zegarek, dokładnie 17:47. Zmiana Elony kończyła się o szóstej, ale chciałem być wcześniej, zwłaszcza że ruch był chaotyczny. Mój dzień w pracy wypełniło nadrabianie zaległości. Przynajmniej to odwracało moją uwagę






